Blog Drapieżnik

Method Feeder – na czym to polega. Kilka rad dla początkujących i nie tylko.

Kiedy przez cały tydzień planujesz wyjazd nad wodę i w końcu przychodzi weekend, siadasz nad brzegiem wody, rozkładasz swoje zestawy feederowe tak skrupulatnie zbudowane na rurkach antysplątaniowych, a sąsiedzi na stanowiskach obok łowią rybę za rybą a ty niestety nie, to wiedz, że coś się dzieje! To już czas, aby poprawić swoją skuteczność wędkarską, rozwinąć skrzydła i dać sobie więcej możliwości. I właśnie w tym momencie jako alternatywa pojawia się technika Method Feeder.

Ten artykuł będzie miał za zadanie pomóc Wam, jako nowym adeptom tej metody, zrozumieć na czym ona polega. Na czym opiera się fenomen jej skuteczności i zarazem prostota oraz bezproblemowość stosowania.

Method Feeder jest naprawdę skuteczny!


Czym właściwie jest Method Feeder, skąd się wziął wśród technik feederowych i w jakim celu został pierwotnie stworzony?

Być może są to pytania, które bezpośrednio nie pomogą Wam stać się lepszymi wędkarzami, jednakże na pewno zarysują pogląd na tą technikę.

Ten sposób wędkowania został wymyślony, dopracowany, przetestowany i skutecznie używany w Anglii. Nie ma się co dziwić ponieważ kraj ten jest kolebką wędkarstwa. To głównie stamtąd na świat wypływają co jakiś czas nowe rozwiązania sprzętowe, zanętowe i techniczne dotyczące branży wędkarskiej. Gdy nad wodą spotykali się wędkarze feederowi i konfrontowali na zawodach lub podczas luźnego wędkowania swoje umiejętności powstawał pewien zgrzyt. Wiadomo było, że na większości łowisk aby wygrać zawody należało łowić karpie i budować nimi jak najlepszy wynik wagowy. Część próbowała łowić na cięższe zestawy karpiowe, natomiast część na delikatny feeder z koszyczkiem klasycznym. Oba te sposoby dawały swoim użytkownikom określone wyniki, ale potrzebna była jeszcze większa skuteczność uzyskiwana w dość krótkim czasie trwania rywalizacji. Nikt nie mógł sobie pozwolić podczas tury zawodów na grube nęcenie i czekanie tylko na największe sztuki (jak w karpiarstwie) – potrzebna była zmiana!

Marcin z amurem złowionym na Method Feeder !

Właśnie te powyższe problemy będące jednocześnie argumentami wywołały parcie do uzyskania lepszych wyników i uruchomiły tryby myślowe najlepszych angielskich zawodników matchowych, którzy to zmienili formę wyglądu koszyka feederowego. Nowy płaski kształt nadal pozwalał na zamontowanie go bezpośrednio na żyłce głównej, jednakże drastycznie zmienił dwie rzeczy. Po pierwsze w idealny sposób prezentował na dnie podawany towar, a po drugie powodował niesamowite i skuteczne samozacięcie ryb na tychże zestawach.

Dalej było już tylko lepiej. Method Feeder przyjął się do tego stopnia, że stał się najskuteczniejszym sposobem łowienia karpi na wielu wodach. Przez lata ewoluowała forma jego wyglądu. Powstały różne modele koszyków/podajników do methody i różne opcje ich montażu.

Teraz więc wróćmy do początku tego artykułu. Dlatego na jego wstępie padły dość mocne słowa, którymi nie bez powodu „odłożyłem” starą prymitywną rurkę antysplątaniową na najwyższą półkę w garażu i odsunąłem ją pod ścianę aby nie spadła czasem komuś na głowę. Jasne, jeśli ktoś ma ochotę to nadal nic nie stoi na przeszkodzie aby używać takiej formy feedera. Tylko pamiętajcie, że to trochę tak jakby na linię startową wyścigu pomiędzy sportowe auta wjechać swoim ciemno-pietruszkowym rowerkiem typu tandem i jeszcze pedałować na nim samemu z tylnego siedzenia próbując utrzymać kierownicę.

Poza komercją Method Feeder też daje radę.

Jednym słowem, aby być skutecznym i przede wszystkim pozwolić sobie samemu na lepsze osiągnięcia warto zmienić starą metodę na Methodę! Ok, skoro opisałem już skąd i po co powstała ta technika i zaznaczyłem jej fenomen dodam teraz trochę wiedzy, która określi od czego zacząć. Nie będzie to rozłożenie wszystkiego na czynniki pierwsze, bo to zostawmy sobie nie kiedy indziej, lecz kilka podstawowych elementów które są konieczne.


Wędka! No wiadomo, że bez tego nie ruszymy się nad wodę. Jaka powinna być wędka do method feeder?

Ja jestem zwolennikiem blanków, które nie są zbyt sztywne. Lubię pełną pracę kija pozwalającą na bardzo dobrą amortyzację ryb, jednocześnie pozostając celnymi podczas zarzucania zestawu. Takie wędziska mają, według mnie, same zalety przy tej metodzie wędkarskiej. Zaawansowanemu użytkownikowi nie trzeba tłumaczyć dlaczego tak jest, jednak chciałbym aby ktoś kto ma dylemat podczas wyboru zrozumiał kilka spraw. Methoda pozwala łowić, i służy do łowienia, najróżniejszych gatunków ryb. Bardzo, ale to bardzo często łowi się nią duże okazy karpi, które na klasyku albo na przykład na rurkach sprawiają ogromne trudności, są waleczne i nierzadko rwą zestawy i nerwy wędkarza. Przy methodzie jesteśmy w stanie stosunkowo delikatnymi zestawami okiełznać poważne sztuki. Dlatego najlepsze wędzisko to takie, które nie jest sztywnym kijem jak szczotka, lecz o wspomnianej pełnej pracy aby stanowiło PIERWSZĄ linię amortyzacji holowanej ryby. Dajmy żyć kołowrotkom! Nie starajmy się zajeździć ich hamulców jednocześnie ułatwiając rybie spinkę i bardzo szybkie wyeksploatowanie i zniszczenie żyłki głównej. To pięknie pracujący kij stanowi ogromną przewagę nad innymi wędkarzami, którzy o taki nie zadbali, to właśnie kij zaawansowanemu wędkarzowi na zawodach daje przewagę, a u początkującego wędkarza/zawodnika wybacza błędy w holu.

Wędka Preston Innovations 11ft Carp Feeder.

Piszę ten artykuł z własnego punktu widzenia i bazuję na tym czego używam, dlatego polecanym przeze mnie sprzętem będzie taki, do którego jestem przekonany i który mnie nie zawodzi. Jeśli ktoś zaczyna przygodę z method feederem to nie polecam aby od razu sięgał po najwyższą półkę wędzisk. Ja bazuję na kijach Preston Innovations. Firma ta w swojej ofercie posiada świetne blanki z przeznaczeniem do methody w środkowej półce – jest nimi seria Monster. Blank z tej gamy pozwoli zarówno na bezpieczny i kontrolowany hol, ponieważ posiada wspomniany rodzaj pracy, ale będzie dla mniej doświadczonego użytkownika również dobrym narzędziem do celnego rzucania. Ta środkowa półka wędzisk jest trochę sztywniejsza niż topowe Supery, również od Preston Innovations, co dla kogoś kto nie miał styczności z pełną pracą kija może być dobrym wyborem do nauki rzucania i holowania kijami angielskimi. Według mojej opinii idealny kompromis.

Pełna, pięknie amortyzująca praca wędziska.

Oczywiście powinienem tutaj napisać również o tym jak długi kij powinniśmy wybrać na początek. Przyznaję, że ten temat to temat rzeka i postaram się mu poświęcić osobny tytuł. Ale jeśli stoisz przed wyborem pierwszego i jedynego kija na początek, to polecam się posłużyć prostą zasadą:

– Jeśli będziesz łowił na dystansach do 50 metrów najlepszy będzie Monster X Carp Feeder 11ft – ta długość pozwoli na obławianie zarówno bliskich stref jak i pomoże sięgnąć spokojnie 50m.

– Jeśli będziesz łowił na dystansach powyżej 50 metrów najlepszy będzie Monster X Method Feeder 12ft – ta długość nie jest zbyt wygodna do łowienia na bliskich dystansach, ale jej praca i właściwości rzutowe pozwolą sięgnąć dalszych stref łowiska.


Kołowrotek! Jaki wybrać aby holować każdą rybę na Methodę ?

Tutaj jest dużo łatwiej mi to opisać niż wybór kija. W sumie nie wiem czemu, ale łatwiej 😉 Używałem chyba wszystkich kołowrotków jakie Preston Innovations wypuścił na rynek przez lata. Zarówno męczyłem je na karpiach, jak i na małych rybach i mam pewne swoje ulubione maszynki. Dobierając kręciołek trzeba dopasować go do wędek z powyższego akapitu.

Moimi ulubionymi, niezastąpionymi pod każdy rodzaj feedera czyli zarówno do methody jak i klasyka są Centrisy. Mam je już bardzo długo, nigdy mnie nie zawiodły a rozwiązanie ze zdejmowaną szpulą jednym przyciskiem nie raz ratowało mi hol przy splątaniu. Jednak tak jak wcześniej napisałem nie chcę na początek proponować Wam wysokiej półki. Do tego trzeba dojrzeć samemu. Dlatego skoro omawiamy tylko methodę potrzeba dobrać kołowrotek, który jest wytrzymały, ma dobry hamulec i sporo mocy do przeciągania się z karpiami. Dla mnie takimi kołowrotkami ze stajni Preston Innovations są kołowrotki Extremity.

Kołowrotek Preston Extremity w akcji.

Teoria, jak i po części nazwa, wskazują, że zostały one stworzone do łowienia na dalszych dystansach. Ja uważam, że ich właściwości i to, że są mega solidne idealnie pasują jako uniwersalne do methody. Dlatego do obu tych wędek z całym przekonaniem polecam Extremity 520. Będziecie mieli zarówno poczucie solidnego sprzętu pod karpie czy jesiotry i takiego, którym zarzucanie nie sprawi żadnych problemów.


Łącznik pomiędzy wędkarzem a rybą. Żyłka!

Niestety przyznaję po latach jeżdżenia nad wodę i po rozmowach z innymi wędkarzami, że jest to przez wielu pomijany temat. Dramat. A przecież to bardzo ważna część dobrze zbudowanego zestawu. Wiele lat temu szukałem bardzo taniej żyłki na dużych szpulach, która starczyła mi na cały sezon na kilka kołowrotków. Problem zazwyczaj polegał na tym, że w większości przypadków te żyłki tak naprawdę nie nadawały się do mocnej eksploatacji przy methodowych połowach. Część z nich po kilku wyjazdach skręcała się jak świński ogonek, cześć miała dużą „pamięć” i po karpiach wyglądała co najmniej tragicznie, a pozostałe miały zbyt dużą łamliwość w newralgicznych miejscach.

Piękny karp złowiony na Method Feeder.

Podczas wędkowania trzeba być skutecznym, trzeba ufać swoim zestawom i wiedzieć, że mijający czas w sezonie oraz intensywna eksploatacja nie zniszczą nadmiernie żyłek. Od kilku lat stosuję tylko i wyłącznie Reflo Sinking Feeder Mono od Preston Innovations. Odkryłem, że taka raz nawinięta żyłka na początku sezonu wystarcza mi aż do końca roku! Nie jest miękka, nie jest wiotka, nie łamie się i nie zapamiętuje świderków po holach ale jest za to mocna i wytrzymałą na moją, jakże ogromną, sezonową eksploatację. To jest prawdziwa żyłka feederowa do zadań specjalnych! Jest w krążkach po 150 metrów, ale pod nią nawijam podkład z tanich żyłek z dużych szpul i mam z głowy cały rok. Dlatego i Wam polecam aby właśnie wybrać porządną żyłkę do methody.

Ja używam głównie żyłek 6lb i uważam, że do przedstawionych powyżej zestawów będą one jak najbardziej odpowiednie. Przecież będziecie używać blanków o pełnej pracy, to one stanowią pierwszą amortyzację w holu, więc nie potrzebujecie sznurków od snopowiązałki,  a im cieńsza żyłka tym większa szansa na branie 😉


Zestaw końcowy !

To element, który sprawia, że ta metoda jest taka skuteczna i jednocześnie prosta. Tak, prosta! Wiele osób na początku łamie sobie głowę, które element zestawu zamontować w jakim miejscu aby to miało ręce i nogi. Ale sami wiecie, że dopóki się czegoś raz w życiu nie zrobi samemu to ciężko to zapamiętać czy też zrozumieć jak ma działać.

Poprawnie nabity podajnik ICS Flat Method Feeder Preston Innovations.

Zacznijmy od tego, że specyficzny płaski podajnik do method feeder ma za zadanie trafić na dno zbiornika, położyć się obciążeniem do dołu a zanęcie lub pelletowi, który jest na nim uformowany, pozwolić się obsypywać na niewielkim placyku majestatycznie uwalniając przynętę i hak. Ważny jest fakt, że stosujemy tutaj bardzo krótkie przypony, które są skuteczne podczas łowienia karpi ale również powodują samozacięcie gdy ryba zassie naszą przynętę. Tak jak pisałem na początku tego artykułu, podajniki do methody ewoluowały i zmieniały swój kształt wielokrotnie, aż do aktualnych nowoczesnych. Poprzez słowo aktualne mam na myśli takie, które są dobrze wyważone i co bardzo ważne łatwe w montażu. Od kiedy tylko na rynku pojawił się system ICS (Inter Change System) od Preston Innovations od razu zupełnie się na niego przesiadłem i używam już wiele lat. System szybkiej zmiany podajników polega na zamontowaniu na żyłce trzonka, na który montujemy wybrany podajnik, również należący do ICS, o wybranej przez nas wielkości czy gramaturze. Cała magia tkwi w tym, że nie musimy przebudowywać za każdym razem zestawu od nowa gdy chcemy wędkować inaczej. Gdy uznamy, że potrzebujemy małego podajnika a może większego lub o innej gramaturze wystarczy zdjąć kapturek osłaniający trzonek od góry, zsunąć koszyk z trzonka i założyć nowy. Proste jak drut i niesamowicie przydatne na zawody oraz dla osób, które dysponują jedną czy dwoma wędkami. Szybkość i łatwość w użyciu powoduje, że podajniki ICS Method Feeder nadają się idealnie dla zarówno dla zawodników jak i osób wędkujących prywatnie w każdym stopniu zaawansowania.


Zakończeniem zestawu jest oczywiście hak…

Są dwie podstawowe rzeczy jakie musicie wiedzieć o hakach. Po pierwsze to, że stosuje się haki bezzadziorowe a po drugie montuje się je na wspomnianych krótkich, zazwyczaj dziesięciocentymetrowych przyponach. W moim wędkowaniu stosuję dwa modele haków – MCMB orz KKMB, oba oczywiście od marki Preston Innovations i każdy z nich w wariantach z gumką (Banded) lub ze stoperem (Rapid Stop).

Kukurydza na włosie zakończonym Rapid Stop (stoper).

Który kiedy? 80% mojego wędkowania opieram na hakach KKMB pokrytych teflonem PTFE. Dla mnie są one niezawodne i niezastąpione, między innymi dlatego, że to bardzo ostre haczyki. Ich przydatność na methodzie odnalazłem gdy łowiłem duże ilości strasznie szarpiących się na zestawach karasi. Odkryłem, że najwięcej skutecznych holi mam właśnie po zastosowaniu tego modelu, jednocześnie żaden nawet duży karp i jego twardy pysk nie stanowił najmniejszego wyzwania dla KKMB. Dlatego to mój podstawowy wybór na większość wód. Natomiast gdy jadę wędkować na zbiorniki gdzie 99 % łowionych ryb stanowią duże karpie, amury i jesiotry, takie powyżej 7 kg, używam MCMB. Są one z grubszego drutu o bardziej zamkniętym kształcie i dają większy komfort na naprawdę wielkich rybach.

Krótkie przypony do Method Feeder.

Rozmiary jakie są potrzebne na początek to głównie 14 oraz 12. Zaczynając przygodę z metodą spokojnie powinniście dać radę odławiać ryby i nie tracić na jakości brań przy tym mniejszym wiązanym na żyłce przyponowej Reflo Power 0,19,  natomiast łowiąc duże karpie polecam rozmiar 12 również na tejże przyponówce. 

Ostatni podział haków przedstawię pod względem włosa, a właściwie zakończenia włosa na przyponie. Warto zadbać o dwa rodzaje, powyżej wspominałem już o nich:

Rapid Stop czyli zakończone stoperem. Idealnie nadające się do montowania miękkich przynęt takich jak pellet expander, kukurydza, krążki z chleba czy mielonka.

Banded z gumką silikonową – moje ulubione, na które montuję wszelkie twarde pellety i waftersy.



W tym momencie zakończę ten artykuł. Staje się on już i tak bardzo długi a plan był tylko aby poruszyć najważniejsze elementy zestawu do method feeder. Oczywiście czuję wewnętrznie, że mógłbym teraz się rozkręcić i zacząć pisać dalej… zanęty, przynęty, akcesoria, dodatki, torby, boostery, żylki, kije na różne linie, wędkowanie dystansowe, wędkowanie na krótkiej linii i tak dalej i tak dalej w otchłań methodowych wyzwań. Wszystko w swoim czasie.

Mam tylko nadzieję, ze ten tekst będzie pomocny dla adeptów sztuki method feeder i skorzystacie z wiedzy jaką Wam przekazuję.


Z wędkarskimi pozdrowieniami,
Marcin Cichosz – Feeder Fans